Dobry system dla warsztatu nie służy tylko do wystawiania faktur.

Odpowiedzialność przede wszystkim

Najdroższa naprawa w warsztacie to ta, którą wykonano, ale źle zapisano. Przyjęcie powinno zostawić po sobie konkretny ślad, bez tego warsztat ryzykuje pomyłką.

ZLECENIE #1842
Klient
Jan Kowalski
Sprzęt
agregat prądotwórczy
Numer seryjny
GP-2026-184
Zgłoszenie
urządzenie gaśnie pod obciążeniem
Stan przy przyjęciu
pęknięta osłona, brak przewodu zasilającego
Limit bez dodatkowej zgody
500 zł
Załączniki
4 zdjęcia
Status
oczekuje na diagnozę


Zlecenie powinno przejść jedną drogę

Kłopoty zaczynają się, gdy każdy pracownik prowadzi zlecenie po swojemu i nikt nie widzi całości naraz. Po kilku dniach właściciel firmy widzi otwarte zlecenie, ale nie wie, czy czeka ono na część, decyzję klienta czy wolnego mechanika – odpowiedź trzeba wtedy zdobywać telefonicznie, zamiast po prostu ją sprawdzić.

  1. 01

    Przyjęte

    Sprzęt trafia do serwisu wraz z opisem usterki i dokumentacją.

  2. 02

    Diagnoza

    Serwisant sprawdza przyczynę problemu i zapisuje potrzebne prace.

  3. 03

    Wycena do akceptacji

    Klient otrzymuje zakres, koszt i przewidywany termin.

  4. 04

    Naprawa

    Pracownik wykonuje zaakceptowane czynności i zapisuje zużyte części.

  5. 05

    Kontrola

    Serwis sprawdza rezultat oraz wykonuje test końcowy.

  6. 06

    Gotowe do odbioru

    Klient otrzymuje wiadomość, a zlecenie czeka na rozliczenie.

Część bez zlecenia znika z marży

Warsztat zarabia nie tylko na czasie mechanika, ale też na częściach, materiałach, dojazdach i usługach zewnętrznych – a to właśnie one najczęściej giną z rozliczenia.

Jeśli pracownik pobiera element z magazynu, ale nie przypisuje go do konkretnej naprawy, stan magazynowy przestaje zgadzać się z rzeczywistością – firma zużyła część i nie ma pewności, czy została doliczona klientowi. Ten sam problem dotyczy robocizny: bez zapisu czasu właściciel widzi przychód ze zlecenia, ale nie wie, ile godzin faktycznie pochłonęło.

Historia urządzenia jest warta więcej niż notatka o kliencie

Zwykły CRM pokazuje, kto zlecił naprawę i kiedy odbyła się ostatnia rozmowa. W serwisie to za mało – najważniejsza jest historia konkretnego pojazdu, maszyny albo urządzenia: wcześniejsze usterki, wymienione podzespoły, wyniki pomiarów, gwarancje i zalecenia na przyszłość.

Dzięki temu serwisant nie zaczyna każdej diagnozy od zera. Widzi, że dany element był już wymieniany, że awaria wraca po określonym czasie, albo że urządzenie powinno przejść dodatkowy przegląd.